Mejza zawalczy we freak fightach? Ma szykować się do walki z Murańskim
Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, poseł ma wystąpić jesienią na gali Prime MMA. Najbardziej prawdopodobnym rywalem polityka jest Jacek Murański. – Ta walka się odbędzie – deklarował publicznie Murański. Sam Mejza od kilku tygodni nie zaprzecza medialnym doniesieniom. – Szczerze? Rozważam. Dopuszczam taką możliwość – mówił.
Milion złotych za wejście do klatki
Jednym z głównych tematów negocjacji mają być pieniądze. Według medialnych ustaleń Mejza oczekuje bardzo wysokiego honorarium. – Hajs ma się zgadzać: okrągły milion na stół i będą grzmoty – mówił polityk. Poseł twierdzi, że całość pieniędzy miałaby zostać przeznaczona na cele charytatywne. Jak deklaruje, połowa trafiłaby do schronisk dla zwierząt, a druga część do dzieci chorych na nowotwory.
Według "Rzeczpospolitej" pojedynek Mejzy może odbyć się w tak zwanej formule dirty street boxing, określanej jako „brudny boks uliczny”. To jedna z najbardziej brutalnych odmian walk stosowanych na galach freak fightowych. Oprócz klasycznych ciosów bokserskich dopuszczone są m.in. uderzenia głową, łokciami czy backfisty. Zawodnicy walczą także w małych rękawicach. Nie wyklucza się również dodatkowych zasad, m.in. możliwości zadawania ciosów przeciwnikowi podczas liczenia na macie. – Będę mieczem sprawiedliwości – mówił Murański, zapowiadając pojedynek z Mejzą.
Kim jest Jacek Murański?
Jacek Murański od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych uczestników polskich freak fightów. Występował m.in. na galach Prime MMA i Fame MMA. Znany jest przede wszystkim z agresywnego stylu bycia, ostrych konfliktów medialnych i udziału w głośnych konferencjach prasowych. W przeszłości walczył m.in. z Marcinem Najmanem czy Arkadiuszem Tańculą.
W ostatnich miesiącach zrobiło się o nim głośno także z powodów politycznych. Murański publicznie oskarżał Karola Nawrockiego o związki ze środowiskiem sutenerów. Do jego słów odnosił się w kampanii prezydenckiej m.in. Donald Tusk.
Mejza ma występować jako "Pirat"
Pierwsze informacje o negocjacjach Mejzy z federacjami freak fightowymi pojawiły się już w kwietniu tego roku. Według doniesień polityk miał rozmawiać nie tylko z Prime MMA, ale także z Fame MMA. Media podawały również, że poseł miałby występować pod pseudonimem "Pirat". To nawiązanie do jego licznych wykroczeń drogowych.
Kilka dni po pierwszych publikacjach o freak fightach PiS poinformowało o rozstaniu z Mejzą. Sam poseł twierdził jednak, że decyzję podjął samodzielnie. Polityk zapewnił jednocześnie o dalszym wspieraniu "obozu patriotycznego".